Historia Uli i Roberta mogłaby posłużyć za kanwę scenariusza filmowego.
To byłaby historia o przeznaczeniu i zwalczaniu przeciwności, o miłości która spada jak grom z nieba…
Zaręczeni kilka miesięcy temu, chcieli jak najszybciej wziąć ślub – i udało się!
A że było pięknie zobaczycie na zdjęciach…
Uwielbiam robić zdjęcia na ślubach choćby dzięki temu, że mogę uwiecznić wzrok jakim kochający mężczyzna obdarza swoją wybrankę…
Szczęśliwe uśmiechy bo już po – jako Mąż i Żona!
Wesele odbywało się w pięknej restauracji w Choszczówce – w Dzikim Zakątku.
Młodzi byli bardzo całuśni, nawet nie czekali na toasty “Gorzko gorzko”
Pierwszy taniec…
Czasem nie potrafię się zdecydować, czy bardziej podoba mi się zdjęcie kolorowe czy czarno białe – więc zostawiam obie opcje…
Tańcom nie było końca!
Chociaż najmłodszym uczestnikom w spaniu nie przeszkadzała głośna muzyka…
Tradycyjne oczepiny odbyły się o pierwszej, bo wesele zaczęło się trochę później niż zazwyczaj
Oczywiście nie mogło zabraknąć tortu weselnego!
Był tak pięknie udekorowany, że aż żal było go kroić na kawałki
Kochani, życzę Wam tyle uśmiechów ile towarzyszyło Wam w Dniu Ślubu na co dzień





























by Sylwia Szuder
no comments
link to this post email a friend