Po raz pierwszy prezentuję zdjęcia z pleneru ślubnego przed reportażem ślubnym. Jest kilka przyczyn takiej zabawy z chronologią.
Jedną z nich jest fakt, że baaardzo marzyły mi się zdjęcia ślubne w kwitnącym sadzie… i nie mogłam się doczekać żeby je zrobić i pokazać szanownym czytelnikom
Agata i Stephane podjęli pomysł z sadem z entuzjazmem, zresztą wszystko zobaczycie na zdjęciach!
Potem słońce stanęło już zbyt wysoko na horyzoncie, i przenieśliśmy się pod dach, do opuszczonej willi. Zdjęcia ślubne nie zawsze muszą być robione w pięknych wnętrzach, takie nietypowe są równie ciekawe!
For the first time I present “day after” wedding session before ceremony and reception photos. There are several reasons for this game with chronology.
One of them was tha fact that I reaaaaaly dreamed of shooting a wedding session in a blooming orchard… and I couldn’t wait to shoot the pictures and show them to You!
Agata and Stephane were as enthusiastic as me with regard to the orchard idea, but you’ll see that in the pictures!
Later, the sun was set to high over the horizon, and we moved to an abandoned villa. Wedding pictures doesn’t have to be shoot in a pretty pictures, such unusual places are equally fun!
Miłego oglądania!
Enjoy!
Nie chciałam przedłużać tego postu, a jest tyle pięknych zdjęć z naszej sesji… możecie je obejrzeć w pokazie slajdów.
You can see more of the pictures in a slidesho below…
Tych, którzy korzystają z czytnika RSS lub lubią oglądać pokazy slajdów w nowym oknie – zapraszam tutaj
For those using RSS feed or preferring to watch slideshows in new window – plese visit this page
PS. Post dedykowany dla Marcina Rusinowskiego, który był na tyle miły że podpowiedział mi miejscówkę z sadem





















by Sylwia Szuder
11 comments
link to this post email a friend